Dywizjon 303

Stworzyłem wzór w oparciu o oryginalne logo Dywizjonu 303.
Dlaczego właśnie dzisiaj pól dnia spędziłem nad tym projektem?
Dlatego, że przypomniała mi się pewna historia z życia i naszła wena. Ciężko tworzyć coś bez niej.
Zatem napiszę skąd tak nagle dzisiaj mnie naszło.
11 lat temu, jako student wyjechałem po „zaliczonym” roku, do pracy na „wyspach”. Pracowałem „na kuchni”, jako pomocnik kuchenny, a wraz ze mną, mój jak się z czasem okazało przyjaciel. Tak się składa, że nie wszyscy Anglicy byli przychylnie nastawieni do imigrantów z Polski, a co za tym idzie pojawiały się różnego rodzaju docinki w stronę Polaków. Szczególnie ze strony II-go kucharza odczuwało się niechęć. Choć ta niechęć, to było pół biedy, pewnego dnia „przegiął pałę” maksymalnie, gdy wyzwał przyjaciela od polskiej małpy uśmiechając się pod nosem. On tego nie zrozumiał, gdyż słabo stał z angielskim, nie wszyscy mają talent do języków, za to mogą mieć mega serce i być po prostu dobrymi ludźmi.  Cała sytuacja mnie zabolała, koledze nawet nie przetłumaczyłem, co zostało powiedziane aby nie wzbudzać konfliktu. Uwierzcie, ten nie był nam potrzebny, z tego względu, że oboje chcieliśmy zachować pracę jeszcze przez miesiąc wakacji, a dwa ów kucharz był byłym bokserem, co niekoniecznie mogło się skończyć dla nas dobrze. Wiem, wielu pomyśli trzeba było lać w mordę, co za pindy itd. Poniekąd się zgodzę, ale z drugiej strony, trzeba być w czyjejś skórze i mieć ogląd całej sytuacji. Do sedna, tak się złożyło, że tego dnia miałem tzw. swift, czterogodzinną zmianę rano i reszata od 17. Gdy wracałem z porannej zmiany, zauważyłem, że w miasteczku organizowane są obchody z okazji bitwy o Anglię (prawdopodobnie, był to 10.07, data rozpoczęcia bitwy). To co widziałem, dało mi jasno do zrozumienia, co temu angolowi miałem powiedzieć. Przyszedłem do pracy na po południe i wziąłem Luke’a na słowo. Bardzo dokładnie pamiętam dzisiaj , co mu wtedy powiedziałem – Luke, dziś obchodzicie uroczystości związane z bitwą o Anglię, ty nie szanujesz nas Polaków, ale gdyby nie dywizjony 302 i 303 składające się właśnie z Polaków, pewnie nie wygralibyście tej bitwy. Wyobraźcie sobie, że ten wielki facet, który mógłby nas pozamiatać, stanął przede mną spuścił głowę i przeprosił, przeprosił i przyjaciela, do którego kierował swe pogardliwe słowa.  Tak w sposób dyplomatyczny rozwiązałem tę sprawę.  Jednak Luke, z natury musiał znaleźć sobie kogoś do wytykania palcami i po naszej rozmowie padło na Niemca, któremu kazał podczas pracy zapie*dalać w durszlaku na głowie i krzyczał do niego non stop „schnella”. Swoją drogą ten niemiec wyglądał jak stary nazista i w jego przypadku argumentów dyplomatycznych już brakło :)
To własnie historia inspiracji dla tej koszulki:
z tyłu na karku znajdziecie napis Liga Partiotów, natomiast na prawym rękawie wzór polskiej szachownicy lotniczej.303 koszulka

Co, jak i dlaczego my też to robimy!

Witajcie czytelnicy :)
W pewnym sensie powstała moda na odzież patriotyczną, tak jak niegdyś (co w sumie trwa do teraz ) hip-hopową i wiele innych charakterystycznych wzorów, fasonów dla poszczególnych subkultur. Nie mniej jest to trend zdrowy, a przynajmniej przypominający o historii i ukorzeniający tożsamość narodową. Do niedawna myślałem, że ogromna większość osób mających obecie 13-17 lat będzie „gimbami” interesującymi się jedynie tym kto ma lepszy telefon, ciuchy, siedzącymi na ławce itd. Nie uwierzycie mi, jak bardzo byłem zdziwiony gdy 13-sto letnia chrześnica mojej żony, na pytanie kto jest jej idolem? Odpowiedziała: Rotmistrz Pilecki. Nie ważne jest w tym momencie to, że o rotmistrzu od jakiegoś czasu zrobiło się głośno, ważne, że w umyśle tej 13-sto latki widnieją takie wartości i bardzo dobry wzorzec zachowań. Ważne jest to, że to właśnie z takiego ojca byłaby dumna, bo taka postawa jest bliska jej sercu.
My zajmowaliśmy się drukiem DTG przez bardzo długi czas, a z racji tego, że znudziły nas koszulki typu „Super Ciocia” itd. choć i to musimy robić  aby się utrzymać 😉 Powstał pomysł na markę, w zasadzie już dawno temu i powstała masa wzorów, które leżały gdzieś tam w plikach na komputerze i nie było środków aby wprowadzić pomysły w życie. W końcu jednak „świnka skarbonka” postanowiła pęknąć i zaczęliśmy produkcje odzieży własnych marek, między innymi Ligi Patriotów. Mamy pewne „moce robienia” czegoś dosłownie od podstaw, nie zlecając tego poszczególnym firmom, na kolejnych etapach produkcji, dlatego nasze produkty mogą być tańsze niż, to co jest dostępne na rynku.
Poza szwalnią i nami nie zarabia na nich nikt więcej. Sami metkujemy, co w szwalni kosztuje dodatkowe pieniądze, ale na co komu 5 metek na karku itd. Na co komu tzw. „potnik” – nie pocisz się przez to mniej :) i komfort noszenia wcale nie jest większy, ale więcej kosztuje. Na co komu lamówka w innym kolorze, skoro i tak jest niewidoczna, chcesz, możemy, tylko po co?
Do sedna, nie zlecamy minimum 100 sztuk jednakowego wzoru na sitodruk, a wszystko robimy sami w najwyższej jakości druku cyfrowym, przy zachowaniu wszelkich przejść tonalnych.
Niebawem filmy z produkcji.